Healthy life

Święta w stylu „fit”?

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Kochani, nie ma co się oszukiwać – świąteczny czas nie sprzyja byciu fit. Zdarza się, że po trzydniowej rodzinnej uczcie nasze ciało zyskuje kilka zbędnych kilogramów i niechcianych centymetrów tu i ówdzie. Nie jest to oczywiście korzystne ani dla naszej formy, ani dla naszego organizmu. Ale z drugiej strony jest to przecież wyjątkowy czas, więc nie ma co przesadzać i odwracać się od świątecznego stołu w chorobliwej pogoni za smukłą talią. Jak pewnie zauważyliście, nie lubię żadnych skrajności żywieniowych – także tych w walce o doskonałą sylwetkę. Nie ma wyjścia, trzeba znaleźć złoty środek w całym tym świątecznym szaleństwie 🙂


Jeśli nie ma szans, na realizowanie regularnego planu treningowego postaraj się chociaż zachować ciągłość, uprawiając jakikolwiek rodzaj sportu 3 razy w tygodniu. Spróbuj wykorzystać wolny czas na jakąś rodzinną aktywność. I nie mówię tutaj o kilkugodzinnych treningach na siłowni z niewidzianym przez ostatnie 12 miesięcy kuzynostwem, ani zmuszania bliskich do porannej przebieżki za miasto. Może to być np. dłuższy spacer lub łyżwy. Z pewnością będzie to okazja do integracji z rodziną i dobrej zabawy.


Przygotowując „miejsce” na wigilijną kolację nie jesz nic od rana? Błąd. O ile to możliwe zachowaj regularność posiłków. Nawet jeśli ich proporcje będą zmienione, niech Twój organizm nie przeżywa nagłej rewolucji względem dotychczasowych godzin spożywania jedzenia. Jeśli koniecznie musisz spróbować wszystkich wigilijnych potraw, niech to będą porcje degustacyjne – jedz powoli, delektuj się smakiem, poświęć więcej czasu na rozmowę i zabawę z rodziną. Święta to nie tylko czas wielkiego ucztowania, lecz przede wszystkim radości z obcowania z bliskimi. Niech ta myśl będzie z nami przez cały czas biesiadowania.


No i pamiętaj o Sylwestrze! Wizja dopasowanej, obcisłej kreacji karnawałowej z pewnością powstrzyma Cię od pochłonienia dodatkowej porcji tego cudownego pierniczka 😉


Apeluję jednak: nie przesadzajmy też w drugą stronę. W dzisiejszych czasach pogoń za byciem fit jest wręcz przesadna. Jeśli na co dzień zdrowo się odżywiamy i przez te 3 świąteczne dni pozwolimy sobie na odrobinę więcej niż dotyczas (oczywiście przy zachowaniu zdrowego rozsądku), naprawdę nie stanie się wielka tragedia. Jeśli nie jesteśmy kulturystami przygotowującymi się do zawodów, ani sportowcami, dla których liczy się każda nadprogramowa kaloria to błagam, nie dajmy się zwariować na punkcie centymetrów. Nie narzucajmy wszystkim dookoła naszych restrykcyjnych zasad żywieniowych, nie odmawiajmy spożycia czegokolwiek z wigilijnego stołu bez obliczenia wartości odżywczych. Jeśli po świętach znów wrócimy do naszych zdrowych przyzwyczajeń, to po tym dodatkowym kilogramie nie będzie ani śladu, a rodzinne wspomnienia i świąteczna radość zostaną jeszcze długo z nami.

Wesołych świąt!