Lifestyle

Jak to jest z tą motywacją?

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Motywacja to bez wątpienia jeden z pierwszych kroków do osiągnięcia sukcesu – zarówno w sporcie jak i w całym życiu. Często mówi się o tym jak ważne jest, aby motywacja płynęła z nas samych, z wewnątrz, aby motywacją była sama droga do celu, radość z pokonywania kolejnych kroków i poczucie spełnienia. Bez wewnętrznej motywacji trudno wytrwać w postanowieniu. W teorii takie założenie jest oczywiście słuszne, jednak dzisiaj chciałabym trochę podyskutować z tą tezą.


Na podstawie obserwacji otoczenia i samej siebie dochodzę do wniosku, że motywacja zewnętrzna jest równie (o ile nie bardziej) ważna. Często zastanawiam się nad panującą obecnie modą na bycie fit – moim zdaniem ma ona sporo plusów, ale także minusów. Kilka razy słyszałam rzucane trochę cynicznie uwagi, że ktoś zaczął ćwiczyć tylko dlatego, że teraz to takie modne i fajnie jest pochwalić się na swoim profilu społecznościowym odmienioną wersją siebie zbierając setki lajków. Czy jest z tym coś złego? Szczerze, moim zdaniem nie. Nie każdy przecież musi (i potrafi) odkrywać w sobie pasję do sportu i niezachwiane poczucie szczęścia. Jeśli Twoją motywacją do zmiany nawyków i rozpoczęcia zdrowego trybu życia będzie liczba polubień na Facebooku pod zdjęciem z metamorfozą – to moim zdaniem lepsza taka motywacja niż siedzenie na kanapie i użalanie się nad sobą.


Wydaje mi się też, że ostatnio wszyscy trochę oszaleliśmy na punkcie bycia fit. Pojawiają się coraz bardziej wzniosłe słowa, zwroty mówiące o tym jak ważne jest to dla naszego zdrowia, wyglądu i charakteru, że KAŻDY kto spróbuje POWINIEN poczuć się wyjątkowo, pokochać to i na zawsze zmienić swoje całe życie. A przecież to nie do końca tak działa. Każdy z nas jest inny, każdy z nas znajduje się w innej sytuacji i miejscu w życiu – dlatego też każdy z nas ma inną motywację. Jeśli potrzebujesz bodźca w postaci motywacji zewnętrznej, pragniesz odrębnego rezultatu – innego niż endorfiny –  to proszę bardzo, być może właśnie w ten sposób osiągniesz swój cel. I choć motywacja wewnętrzna uważana jest powszechnie za „lepszą” i bardziej wartościową to często to własnie motywacja zewnętrzna daje nam porządnego kopa, by wstać i zacząć działać. Dodatkowo myśli o korzyściach, nagrodach, możliwości zbudowania swojego wizerunku czy podbudowania ego mogą być niezastąpione w chwilach kryzysu, gdy słabnie nasz wewnętrzny motor. Nie ma sensu tego oceniać i licytować się czyje pobudki są bardziej szlachetne dopóki wciąż idziemy do przodu i zmieniamy się na lepsze.

2fot. Marcin Zawadzki


  • Anna Katarzyna

    To samo mówię w takich chwilach 🙂 mało tego, kiedy rzeczy, które lubię stają się modne- są przez to tańsze i łatwiej dostępne, dlatego wcale nie postrzegam tego za negatywne. Dobrze, że sport jest modny, dobrze, że modne jest jedzenie zdrowe i slow bo na samym fejsie poznaję pyszne dania które sama mogę zrobić w 15 minut! Dobrze, że bieganie jest modne bo można kupić tak piękne buty w wielu wersjach kolorystycznych 🙂 Często się mówi „głupia moda” – więc logika podpowiada że może być coś takiego jak moda mądra 🙂

  • azakk

    Czy podbudowanie ego nie jest korzyścią tylko i wyłącznie wewnętrzną?

    • Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie, jest to nasza korzyść zewnętrzna 🙂 wewnętrzną motywacją nazwałabym raczej czerpanie radości z ćwiczeń, słynne endorfiny i chęć rozwoju 🙂

      • azakk

        w jaki sposób podbudowanie ego jest naszą korzyścią zewnętrzną?

        • np. w taki, że przekłada się na nasz obraz siebie i kreowanie swojego wizerunku, a co za tym idzie zmianę zachowania, poczucie bycia lepszym itd. Nie zgadzasz się z tym? 🙂

          • azakk

            no tak, jak kreowanie swojego wizerunku ma zmienić nasze zachowanie i sprawiać, że będziemy czuć się lepsi, to faktycznie nie ma co dyskutować. Nie mój świat:)

          • Cóż, ludzie są różni i myślę, że nie nam oceniać ich pobudki i odczucia 😉