Lifestyle

Barcelona Birthday Trip 2016

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

Kilka dni temu obchodziłam swoje urodziny. Zastanawiając się jak odpowiednio uczcić kolejną cyferkę na liczniku, stwierdziłyśmy z Emi (która ma urodziny kilka dni wcześniej), że w tym roku porzucamy plan urodzinowej imprezy na rzecz wspólnej podróży do Barcelony. Pomysł wydawał nam się doskonały, wszystko dokładnie zaplanowałyśmy i w końcu, podekscytowane, wyruszyłyśmy na nasz urodzinowy hiszpański trip.

Polecam każdemu taką formę celebrowania urodzin – podróże zawsze poszerzają nasze horyzonty, pozwalają spojrzeć na wiele rzeczy z innej perspektywy i uczą – a ta podróż nauczyła mnie akurat bardzo wiele. Jeśli miałabym jakoś określić klimat Barcelony to z pewnością byłoby to miasto pełne niespodzianek, które można odkrywać wciąż na nowo. Te same miejsca miały zupełnie inną energię w zależności od pory dnia, ludzi, nastroju czy pogody. Mieszkańcy Katalonii byli bardzo mili, chętnie pomagali, rozmawiali, chociaż momentami wydawali się nieco zdystansowani do turystów. W oczy rzucała się też cała masa biegaczy w każdym wieku. Go, go Barcelona!

Co udało nam się zobaczyć w Barcelonie?

– przede wszystkim tętniące życiem Centrum, plac Kataloński i nasza ulubiona aleja Passeig de Gracia, przestronna, pełna sklepów, lokalnych knajp i świetnej architektury (m.in. Casa Batlló i Casa Milà – słynne kamienice zaprojektowane przez Gaudiego).

– przepiękna plaża – Barceloneta to z pewnością było jedno z naszych ulubionych miejsc.

La Sagrada Familia – monumentalna katedra uważana za jedno z największych dzieł Gaudiego. Z pewnością warto zobaczyć, chociaż nie powiem, żeby katedra zrobiła na nas piorunujące wrażenie, być może dlatego, że jest wciąż w budowie 😉

Park Guell – kolejne wspaniale dzieło Gaudiego, rozległy park pełen atrakcji, z widokiem na morze i panoramę miasta. Będąc w parku warto zatrzymać się przy punkcie widokowym Gran Placa Circular i przysiąść tam na słynnej zakręconej ławce ozdobionej kolorowymi mozaikami.

Plac d’ Espanya – na placu znajduje się Arena de Barcelona – arena walk byków, przerobiona na centrum handlowe. Na samej górze rozciąga się widok na miasto i całe wzgórze Montjuic. Jest cudnie!

Łuk Triumfalny będący wejściem na Passeig Lluis Companys – alei usianej palmami, tętniącej życiem i pozytywną energią. Zaraz za Łukiem Triumfalnym rozciąga się Park Ciuatadella, prawdziwa oaza zieleni i spokoju w samym centrum miasta.

– Barri Gòtic, średniowieczna dzielnica gotycka, pełna zabytkowych budowli i klimatycznych restauracji.

La Rambla, jedna z głównych ulic turystycznych, która w sumie najmniej przypadła nam do gustu. Zbyt dużo turystów i naciągaczy w jednym miejscu, podejrzany klimat dopełniały krążące prostytutki i stragany z przedziwnymi pamiątkami.

Torre Agbar czyli po prostu ogromny biurowiec oświetlony tysiącem kolorowych lampek. Warte obejrzenia głównie podczas wieczornych spacerów.

1 Collage

2 Collage

instagram.com/_fitly

 

To oczywiście jedynie kilka atrakcji, które widzialysmy i polecamy. Barcelona jest po brzegi naładowana turystycznymi niespodziankami. Z pewnością gdyby nie nieco dramatyczne zakończenie naszej wyprawy udałoby nam się zwiedzić jeszcze więcej. Wszystko starałam się pokazywać Wam na bieżąco na snapie –> fitlybyagata 🙂 Niestety podróż do Hiszpanii zakończyła się dla mnie niespodziewanie przykro i stresująco – kradzieżą torebki. Bez zbędnego wdawania się w szczegóły, mój powrót do Polski w pewnym momencie stanął pod wielkim znakiem zapytania (w jednej chwili zostałam pozbawiona wszystkich dokumentów i pieniędzy, a w dodatku mój lot powrotny został odwołany). Mam jednak szczęście do świetnych ludzi, więc finalnie udało mi się, z małym poślizgiem, szczęśliwie i bezpiecznie wrócić do domu. Wierzę, że karma wraca! 🙂

 

Na koniec apel: jeśli (tak jak ja do tej pory) żyjecie w przekonaniu, że złe rzeczy, owszem, dzieją się, ale niekoniecznie nam, to niestety warto czasem zdjąć różowe okulary. Radość i pozytywne nastawienie są jak najbardziej podstawą udanego wyjazdu, ale proszę, przy planowaniu podróży zachowajcie w sobie drobinę pesymisty i przygotujcie się także na zły scenariusz. Jak to mówią „przezorny zawsze ubezpieczony”. Dbajcie o siebie, pilnujcie dwa razy bardziej niż zwykle i miejcie oczy dookoła głowy. Przygotujcie numery telefonów do bliskich, kopie dokumentów, dodatkowe pieniądze w razie kłopotów i pod żadnym pozorem nie noście wszystkiego razem. Ale dość o smutnych rzeczach. Pomimo wiadra zimnej wody na końcu, uważam, że Barcelona jest świetnym miastem, pełnym dobrej energii i pięknych miejsc, do którego z pewnością wrócę nie raz.

fot 1foto 7foto 55 donefoto 8PicMonkey Collage 3foto 6plażasagradafamiliaUntitled pppppfoto 11foto3Untitled eeedittt